Dzisiaj powtóreczka z zakupów, tylko tym razem w Freiburgu i kupiłam sobie sporo rzeczy. Dwie bluzki, jeansy, 2 naszyjniki i jeszcze jakieś tam lakiery. Najśmieszniejsze było to, jak sprawdzałam cene i mówie " Jezu Siria ja tego nie biore, to za drogie a ja mam tylko 50 euro " a ta do mnie " Klaudia...Jesteś w Niemczech a nie w Polsce! " a ja beka.. :D No bo spodnie kosztowały 22,99 euro a ja patrze na polską cene i pisze 89,99 zł no to .. :D i gdy wybierałam jakieś ubrania to Siria " Klaudia...pamietaj , nie patrz na polską cene!" i śmiech a ja " zniknij...". :DD Ale tu u Mnie jest zajebiście jeśli chodzi o ciuchy i ceny. W Polsce jak zabierzesz 100zł na zakupy kupisz 2-3 rzeczy a jak ja wezme 50 euro to kupuje w pizdu rzeczy. Np. jedna bluzka którą kupiłam to 5 euro, i to zajebista a w Polsce 20zł może z przeceny no to już masz 80 zł. Byłyśmy w Freiburgu ok. 4 godziny i byłam wyczerpana z czego 30min szukania Tajly Weil czy jakoś tak to się pisze :3 Dla Niemców 30 euro to dużo za np. koszule, ale dla Mnie nie, nie wiem tak jakoś ale nic nie mówie że mnie stać czy coś tylko... ;3 Jaka w ogóle akcja była. Jesteśmy w Pimkie ( nazwa sklepu ) i były sobie dwie kobiety nwm. ok. 35 lat może troche wiecej. Oglądaja jakieś koszule i jedna do tej koleżanki " Ej patrz jakie to piękne weź to!" a ta druga "zwariowałaś, to kosztuje 100 euro !" a tamta na to " no i co z tego , weź to "....... NIC xd
Zauważyliście co jest najgorsze ostatnio ? Że gdy mamy szkołę jest śliczna pogoda ale gdy mamy weekend i chcemy gdzieś wyjść MUSI PADAĆ ... W poniedziałek ma mi padać śnieg no niech kurwa spróbuje a $%@!
Dobra ide spać bo padam na ryj , dobranoc ;*
KOMENTUJCIE PROSZE :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz