No to mamy weekend !
Jak zwykle mamy takiego pecha że od poniedziałku do piątku mamy cieplutko ale w sobote i niedziele gdy mamy wolny czas musi PADAĆ.
Byłam dziś w Lörrach no i kupiłam sb nie zbyt dużo nie wiem czemu ale rozpychacz na 8mm. Niestety mam teraz problem bo dawno nie nosiłam rozpychacza i mi spuchło ale powinno przejść ( chyba ). Na moje szczęście ( wyczuj sarkazm ) musiałam spotkać Valerie i koleżanke i Fabio -.- Koleś zaczął się z czegoś śmiać a ja na szczęście szłam już do domu i nie zaaregowałam... Najśmieszniejsze jest to że był potem jego tata bo troche tam stałam na przystanku i gdy był jego tata to taki milusi, niby żartował ze mną i śmiał a ja sb myśle DOBRA MINA DO ZŁEJ GRY. Mhmm... jego tata myśli że my dalej jesteśmy razem, litości.
Teraz siedze w domku, znajomi rodziców na dole więc ja musze siedzieć w pokoju. Pada, wieje, jest mgła - MASAKRA!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz